Blog

Dlaczego ciągle za nim/za nią tęsknię, skoro wiem, że było mi źle?

29 czerwca, 2026

 Jeśli jesteś w trakcie rozstania z toksyczną osobą, być może zdarzyło Ci się pomyśleć:

„Przecież wiem, że mnie ranił(a). Wiem, że kłamał(a), manipulował(a), przekraczał(a) moje granice. Wiem, ile kosztowała mnie ta relacja. Więc dlaczego nadal tęsknię?” To jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę od osób wychodzących z toksycznych relacji. I odpowiedź może Cię zaskoczyć. Bo tęsknota nie zawsze oznacza miłość. Czasami oznacza przywiązanie. Czasami stratę. Czasami żałobę po marzeniach, które nigdy się nie spełniły. A czasami wszystko naraz..

Nie tęsknisz tylko za człowiekiem.

Kiedy kończy się zdrowa relacja, zazwyczaj tęsknimy za konkretną osobą i wspólnie spędzonym czasem. W przypadku relacji toksycznych sytuacja jest bardziej skomplikowana. Bardzo często tęsknisz nie tylko za partnerem czy partnerką. Tęsknisz za tym, co ta relacja miała Ci dać. Za obietnicą szczęścia. Za wizją wspólnej przyszłości. Za momentami, w których czułeś lub czułaś się wyjątkowo. Za osobą, którą poznaliśmy na początku znajomości i która sprawiała wrażenie troskliwej, ciepłej oraz zaangażowanej. Wiele osób po rozstaniu mówi:„Ale przecież były też piękne chwile.” 

Oczywiście, że były. Gdyby ich nie było, nikt nie trwałby w toksycznej relacji przez miesiące czy lata.

Problem polega na tym, że te dobre chwile często przeplatały się z bólem, krytyką, ignorowaniem czy manipulacją. I właśnie ta mieszanka sprawia, że odejście jest tak trudne.

Dlaczego mózg tak trudno odpuszcza?

Ludzki mózg uwielbia przewidywalność i bezpieczeństwo. Toksyczna relacja nie daje ani jednego, ani drugiego. Paradoksalnie jednak właśnie dlatego może stać się bardzo uzależniająca emocjonalnie. 

Wyobraź sobie sytuację, w której jednego dnia partner obsypuje Cię komplementami, zapewnia o miłości i planuje wspólną przyszłość. Następnego dnia jest chłodny, obojętny albo wywołuje awanturę z błahego powodu. Potem znowu pojawia się czułość. A potem kolejne rozczarowanie. Po pewnym czasie zaczynasz coraz bardziej skupiać się na odzyskaniu tych dobrych momentów. Starasz się bardziej. Tłumaczysz. Ustępujesz. Rezygnujesz z własnych potrzeb. Nie dlatego, że jesteś słabą osobą.

Dlatego, że próbujesz przywrócić poczucie bliskości, które od czasu do czasu otrzymujesz. To mechanizm, który sprawia, że po rozstaniu wiele osób odczuwa coś przypominającego głód emocjonalny. I właśnie wtedy pojawia się tęsknota.

Uważaj na pamięć wybiórczą.

Po zakończeniu trudnej relacji nasza pamięć potrafi płatać figle. W momentach samotności łatwo przypomnieć sobie wspólny wyjazd, romantyczny wieczór czy wiadomości pełne czułości. Znacznie rzadziej wracają wspomnienia nieprzespanych nocy, płaczu w łazience, ciągłego napięcia czy zastanawiania się, co tym razem zrobiło się źle. To całkowicie naturalny mechanizm. Dlatego wiele osób po rozstaniu zaczyna idealizować przeszłość i podważać swoją decyzję. Warto wtedy zadać sobie jedno pytanie: „Czy tęsknię za rzeczywistością tej relacji, czy za jej najlepszymi momentami?” Odpowiedź często pomaga spojrzeć na sytuację z większym dystansem.

Tęsknota nie oznacza, że powinnaś lub powinieneś wrócić. To bardzo ważne. Sama tęsknota nie jest sygnałem, że popełniłeś błąd odchodząc. Nie jest też dowodem na to, że druga osoba się zmieniła. Tęsknota jest naturalną reakcją na stratę czegoś, co przez długi czas było częścią Twojego życia. Nawet jeśli ta część życia sprawiała Ci cierpienie.

Wielu ludzi oczekuje, że po zakończeniu toksycznej relacji poczuje natychmiastową ulgę. W rzeczywistości często pojawia się mieszanka sprzecznych emocji: ulga, smutek, złość, tęsknota, żal i poczucie pustki. To nie oznacza, że robisz coś źle. To oznacza, że przechodzisz proces zdrowienia.

Co pomaga, kiedy tęsknota wraca?

Przede wszystkim nie walcz z nią za wszelką cenę. Emocje nie znikają dlatego, że próbujemy je ignorować. Daj sobie prawo do gorszego dnia. Do smutku. Do wspominania. Jednocześnie przypominaj sobie pełny obraz relacji, a nie tylko jej najpiękniejsze fragmenty. Pomocne bywa również zadanie sobie pytania: „Czego tak naprawdę mi dziś brakuje?”

Bo czasami nie brakuje nam konkretnej osoby. Brakuje nam poczucia bezpieczeństwa, bliskości, wsparcia czy po prostu rozmowy. Poczucia, że ktoś o nas myśli. Kiedy rozpoznamy swoją prawdziwą potrzebę, łatwiej znaleźć zdrowy sposób jej zaspokojenia.

Na koniec.

Jeżeli dziś tęsknisz za osobą, która Cię raniła, nie traktuj tego jako porażki. Nie oznacza to, że wracasz do punktu wyjścia. Nie oznacza to również, że Twoja decyzja o odejściu była błędna. Najczęściej oznacza to po prostu, że jesteś człowiekiem, który przeżył trudną relację i próbuje odnaleźć siebie na nowo.

Proces zdrowienia nie przebiega liniowo. Jednego dnia możesz czuć siłę i spokój, a drugiego wrócą wspomnienia oraz wątpliwości. To normalne. Najważniejsze jest to, aby nie mylić tęsknoty z przeznaczeniem. Bo można tęsknić za kimś i jednocześnie wiedzieć, że ta osoba nie była dla nas dobra. I właśnie ta świadomość bardzo często staje się początkiem prawdziwego powrotu do siebie.

– Marlena Waśko – trenerka mentalna

Zrób pierwszy krok ku sobie

Jesteśmy tu, żeby pomóc Ci wrócić do siebie

Skontaktuj się